Za mną wspaniały weekend z cudownymi osobami, które przyjechały poznać tajniki cyjanotypii. Każdy był tu z innych powodów, ale jedno jest pewne – do tego spotkania przyciągnęła nas miłość do roślin i zachwyt kolorem.
Przez dwa intensywne dni przenieśliśmy się do świata twórczości i błękitu. Był czas na skupienie, eksperymenty, zachwyt roślinnymi detalami i momenty czystej radości, kiedy na papierze i tkaninie zaczynało pojawiać się to, co wcześniej było tylko pomysłem. Ten proces naturalnie przeplatał się z byciem na zewnątrz – zbieraniem roślin, krótkimi spacerami, patrzeniem na Tatry i pierwsze krokusy, które dla wielu osób były równie dużym zachwytem jak same odbitki.
Pokazywałam różne warianty tej techniki, żeby każdy mógł wybrać swój ulubiony sposób tworzenia fotogramów. To właśnie lubię najbardziej – pokazać możliwości i towarzyszyć w procesie. A jednocześnie zostawić przestrzeń na własną twórczość i pomysły. To wtedy dzieje się najlepsze.
To już kolejna edycja tych warsztatów i bardzo się cieszę, że cieszą się tak dużą popularnością. Widzę też, jak ważne jest dla uczestników, żeby wejść w tę technikę głębiej – nie tylko ją „spróbować”, ale naprawdę poznać.
Dlatego pracujemy intensywnie i tworzymy dużo. W niektórych wariantach cyjanotypia jest techniką dość eksperymentalną, która wymaga nie jednej czy dwóch prób, ale serii działań, obserwacji i wyciągania wniosków. Dopiero wtedy pojawia się swoboda i pewność – i to jest moment, w którym zaczyna się naprawdę własne tworzenie.
Jeśli czujesz, że to coś dla Ciebie – d
o zobaczenia na kolejnych warsztatach Niebieskiej Alchemii!